Mail 37-500 Jarosław, ul. Głęboka 1
  Email sp.niepokalanki@gmail.com
  Phone (016) 6217457
607 202 461 - s. Dyrektor
  Map Mapa dojazdu

28 września 2017 roku klasa V, pod opieką p. Anny Godos i p. Anny Konarskiej, udała się na wycieczkę.

Punktem docelowym była oddalona o około 130 kilometrów miejscowość Jasło, zatem wyjechać musieliśmy wcześnie rano. Podróż upłynęła nam w przyjemnej i wesołej – czasem nawet bardzo wesołej – atmosferze. Opiekunki wraz z p. kierowcą zapoznane zostały z całą listą najnowszych przebojów (i to nie tylko w języku polskim).

W końcu, nieco ogłuszeni, wysiedliśmy przed skansenem Karpacka Troja w Trzcinicy koło Jasła. Tam od samego początku czekała na nas zabawa w formie lepienia z gliny. Naszym zadaniem było stworzenie naczyń oraz zabawek techniką sprzed kilku tysięcy lat. I chociaż ten rodzaj aktywności dla niektórych był całkiem nowy, spod uczniowskich (i nauczycielskich) palców wyszły śliczne miseczki i słodkie zwierzątka, pośród których nie zabrakło takich okazów jak paw, dzik czy świnka morska.

Po zabawie z gliną obejrzeliśmy krótki film dokumentalny związany z odkryciami w Trzcinicy, dzięki którym mogliśmy zwiedzać wioskę Słowian odtworzoną w formie skansenu. Następnie obejrzeliśmy wystawę, obrazującą życie mieszkających tu przed tysiącami lat ludzi, po czym udaliśmy się na zwiedzanie słowiańskich chat. Ostatnim, aczkolwiek dającym wiele radości punktem w Karpackiej Troi był zakup pamiątek.

Wiele emocji wśród uczniów wywołał również zwykły… obiad. Niezwykłe poruszenie wywołał fakt, iż był on spożywany w restauracji „U Schabińskiej”, znanej uczniom ze słynnych „Kuchennych Rewolucji”. I choć niektórzy stwierdzili, ze „rewolucja nie do końca poszła tak, jak trzeba”, z talerzy zniknęło prawie wszystko.

Najedzeni, nabraliśmy ochoty na coś słodkiego. Szczęśliwie złożyło się, że tuż obok znajduje się (jedyne w Polsce!) Muzeum Lizaka. Tam mieliśmy okazję poznać historię tego popularnego przysmaku oraz na własne oczy zobaczyć składniki, z których powstaje. Jednak największą radość sprawiło piątoklasistom wykonanie własnego lizaka! Smaczna masa przybierała najróżniejsze kształty – od klasycznych „zwijaczy” do kolorowych gwiazdek. Wątpliwości budzi jednak wielkość wykonanych dzieł – na zjedzenie jednego trzeba będzie przeznaczyć pewnie całą dobę…

Smakowita szarlotka z lodami na jasielskim rynku była doskonałym uwieńczeniem wycieczki. I choć do Jarosławia dotarliśmy już po zachodzie słońca, wszyscy zgodnie stwierdzili, że wycieczka była udana. Teraz czekamy na kolejny wyjazd – oby „zamówiona” pogoda dopisała podobnie, jak teraz!

Anna Godos

Oto kilka zdjęć z wycieczki: